model, young woman, a bag, glamor, showing, beautiful, hum, advertising, clothes, shopping, stylish, woman, blouse, pose, trousers, modern, shop, fashion, young, people, advertising, advertising, advertising, advertising, advertising, shopping, shopping, shopping

Internauci są leniwi. Ale nie martw się – my wszyscy tacy jesteśmy. Klikamy, przewijamy, oczekujemy efektu „tu i teraz”. Dlatego w marketingu diabeł tkwi w szczegółach: kolejność informacji, przejrzystość komunikatów i forma reklamy mają większe znaczenie, niż nam się wydaje.

W codziennym życiu odzwyczailiśmy się od kolejek, więc w internecie oczekujemy jeszcze więcej. Sklep ma działać szybko, łatwo i przyjemnie – jak ekspres do kawy, który od razu wie, że dziś chcemy latte, a nie espresso. Jeśli proces zakupowy zamienia się w bieg z przeszkodami, klient bez mrugnięcia okiem porzuca koszyk i biegnie tam, gdzie zakupy są prostsze.

Kluczem jest dialog. Ale zanim zaczniemy mówić, trzeba wiedzieć, do kogo. Najpierw znajdujemy klienta, potem poznajemy go bliżej, a dopiero wtedy przedstawiamy ofertę w taki sposób, by nie tylko przyciągnąć uwagę, ale i sprowadzić go do naszego sklepu. To sztuka spotkania – wirtualnego, ale opartego na realnym zrozumieniu.

Jak to zrobić? Trzeba wiedzieć, gdzie bywa użytkownik i jakim językiem do niego mówić. Reklamy szyte na miarę, personalizowane przekazy i właściwie dobrane narzędzia to fundament. Bo klient nie chce być jednym z wielu – chce mieć wrażenie, że komunikat powstał właśnie dla niego.

No i czas. Tu nie ma przypadkowości – to trochę jak z telefonem do znajomego: jeśli zadzwonisz w środku nocy, efekt raczej nie będzie entuzjastyczny. Podobnie z kampaniami – musimy wiedzieć, kiedy użytkownik ma chwilę, żeby przeczytać artykuł, otworzyć maila z promocją czy wziąć udział w konkursie. W innym wypadku nasza starannie przygotowana komunikacja kończy w cyfrowym koszu… razem z budżetem.

Masz więcej pytań? Świetnie – komunikacja to podstawa. Zacznijmy od rozmowy.